Nauczyliśmy się niestety patrzeć na wszystko krytycznie, dostrzegając tylko negatywne strony. Oceniamy wszystko i wszystkich. Po co? Czy życie nie byłoby szczęśliwsze, gdybyśmy skupili się na sobie i na tych małych kroczkach, które dzielą nas od celu?
Każdy ma jakiś wykreowany przez siebie obraz idealnego życia. Chcielibyśmy mieć wszystko, od razu, w tej chwili. Zakładamy, że nasze pragnienia są nieosiągalne, a wizję nie do końca perfekcyjnego życia odrzucamy na bok. Skoro nie możemy mieć dokładnie tego, czego chcemy, to po co robić cokolwiek, aby chociaż w kilku procentach osiągnąć to, o czym marzymy? Nie tędy droga. Często tak jest, że ciężko odnaleźć motywację do wystartowania, jednak kiedy już zaczniemy, ciężko nam się zatrzymać. Na przykład kiedy nie chce mi się ćwiczyć, wystarczy, że wstanę, przebiorę się i wyjmę matę, a chęć od razu przychodzi. Później już tylko z górki. To samo dotyczy sprzątania, czy nauki. Nie raz tez zdarza mi się, że nie chcę mi się wyjść na rower, lecz wiem, że jeżeli nie pójdę, będę żałować. Gdy już wsiądę na rower uśmiech automatycznie pojawia się na mojej twarzy. Moje ambicje są jednak większe, nie starczają mi te niewielkie, codzienne osiągnięcia. Staram się sięgać wyżej i zmieniać swoje życie. Na lepsze oczywiście. Pamiętam jednak, że małe sukcesy są podstawą większych zmian. I tego się trzymajmy.
Powodzenia.
Gabi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz